Archiwum

Archiwum dla Listopad 2010

Two worlds II

Listopad 22, 2010 Dodaj komentarz

Jak ocenić grę, która wywołuje mieszane uczucia… z przewagą tych pozytywnych ? “Dobrze…, bardzo dobrze…, dostatecznie…”

Zacznijmy od minusów. Ekwipunek jest znacznie gorszy od tego z części pierwszej. Ogromne ikony są zupełnie nieodpowiednie (mikstura zajmująca 1/8 ekranu to przesada). Panuje tu też ogromny bałagan (zbyt wiele rzeczy bez grupowania) co w połączeniu z ogromnymi ikonami przedmiotów zmusza do ciągłego przewijania i szukania (odpowiedniej receptury albo jednej z kilkuset mikstur).

Alchemia jest straszna. Aby wykonać jedną miksturę (bo na raz więcej się nie da) trzeba wykonać ok. 5 kliknięć i odczekać na animację tworzenia nie wspominając o dodawaniu receptury do ekwipunku (zamiast jakiejś księgi alchemicznej). Nie byłby to jednak aż taki problem, gdyby nie fakt, że trzeba tę akcję wykonać tyle razy ile mikstur nam trzeba (a jak się gra na trybie Hard to mikstur nigdy za wiele).

Rzemiosło to również klikologia. Rozebrać każdą z tysięcy broni i zbroi – by poprawić statystyki posiadanych (click, click, click x 1 000 000). Teraz rozumiem co oznacza powiedzenie, że można w tę grę grać nawet i 100h – w końcu z 80h to klikanie potrzebne do stworzenia mikstur czy ulepszenia/rozebrania zbroi czy broni.

Dziennik misji to przysłowiowy “groch z kapustą”. Lista zadań jest obszerna i nie ma możliwości ich sortowania. Zadania do wykonania są widoczne na czarno a wykonane na “prawie” czarno (a w zasadzie to na czarno). Trzeba się dobrze przyjrzeć, aby zauważyć odcień czerni. Przez co odnalezienie zadania jest utrudnione. Wpisy też często są dość ubogie.

AI grzeszy. Potwory często atakują ścianę zamiast bohatera (zazwyczaj chodzi o nekry), stoją pod ścianą próbując w nią wejść (różne stwory w podziemiach). Pokonanie nosorożca na początku gry jest banalnie proste, wystarczy zajść z boku zanim się odwróci (zresztą atakują wcześniej powietrze przed sobą).

I tu przechodzimy do plusów,bo bestariusz jest wyjątkowo pokaźny i dość ciekawy. Od małp rzucających w nas kamieniami, agresywnych strusi, głupich nosorożców, ognistych mrówek, po niezwykłe zębate pokraki i szkarady (kula z zębami i dodatkowo z całym twardym jak orzech wspomagającym ją potomstwem), pająki i pajęczaki, skaczące zębate zwierzołaki, szkielety, varny (takie z głową wilka), małe dinozaury, latające czy chodzące wężopodobne dziwactwa, ogry i wiele innych niespotykanych nigdzie indziej drapieżników.

Poza tym piękne lokacje bijące na głowę te z Arcanii, świetna zabawa typu hack’n'slash i duża ilość zadań do wykonania (większość jednak jest dość “sztamponowych” i znanych z innych tego typu produkcji).

Podsumowując. Mamy do czynienia z dobrą grą, której nie sposób pominąć czy uznać za nieudaną. Jeżeli oceniać ją jako action RPG jest dobra. Jeżeli jako H’n'S bardzo dobra. Na miano wybitności jednak trzeba będzie jeszcze popracować. Gra się miło, ale bardzo brakuje usprawnień w ekwipunku.

Kategorie:Gry

Fallout New Vegas

Listopad 4, 2010 Dodaj komentarz

Fallout 3 podobał mi się bardzo. Pisałem o tym jakiś czas temu. A jak jest z New Vegas ?

Lepiej i ciekawiej… ot jak jest. Jeżeli Fallout 3 uznałem, za dobrą grę to co mogę powiedzieć o New Vegas ? Bardzo dobra, może nawet wyśmienita (gdyby nie spora ilość błędów).

Zniknęły setki identycznych korytarzy metra, które były nudne, lokacje są ciekawsze i bardziej kolorowe (pojawia się roślinność). Tryb “hardcore” dostarcza więcej “realnych” elementów i wymaga innego rodzaju planowania wycieczek, doboru arsenału (amunicja waży) i planowania ataków (w tym również pilnowania życia towarzyszy, którzy giną na dobre, gdy przytłoczy ich masa wrogów). Trzeba dbać o zdrowie (poważne rany wymagają wizyt u lekarza, bo toreb lekarskich jest niewiele). Trzeba pic, jeść i spać. W końcu retoryka odgrywa równie ważną rolę co podręczne uzbrojenie.

Oblivion i Fallout 3 cierpiały na tę samą przypadłość. Rozmycie przeciętnej fabuły w morzu akcji. New Vegas wychodzi ponad przeciętność i oferuje całkiem niezłą fabułę (jak również dość dynamiczną akcję). Jednym słowem przyzwoita rozrywka. I o to właśnie chodzi.

Szkoda tylko, że tak dobre produkcje wychodzą tak rzadko (1-3 na rok). Choć z drugiej strony, to chyba dobrze…

Kategorie:Gry
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.