Upał
Lubię jak jest ciepło i przyjemnie, ale upał powyżej 28 stopni nie jest już przyjemnością. Jak każda skrajność jest bardzo uciążliwy. Niestety klimat mocno się zradykalizował ostatnimi czasy. Latem jest za gorąco, wiosną albo jest za zimno albo za dużo pada, jesienią jest za gorąco a zimą za zimno. Czasem to wygląda jak dwie pory roku: za zimna i za gorąca.
Na razie jednak trzeba przemęczyć upały. A jutro zapowiada się rekord 36 stopni. Jak sobie radzić w tak ciężkich warunkach wie każdy. Na pewno ?
Jeśli nie trzeba, to nie wychodzimy z pomieszczenia (lub z cienia). Klimatyzacji nie polecam, bo nie jest to rzecz tania, ani zdrowa. Nie każdy też lubi wentylatory (choć ja mogę siedzieć przed nimi godzinami – miły wiaterek i fajny szum). Oczywiście napoje to podstawa 2-3 litry wsiąknie w nas jak nic. Woda, zimne piwko z lodówki, lemoniada własnej roboty, tudzież inne. Nie polecam napoi z kofeiną, bo męczą serce a w taki upał to powinno się je odciążać, kwaśne soki też zły pomysł (zakwaszają organizm i psują zęby).
Lody jak najbardziej. Jak nie ma pod ręką (mało prawdopodobne) albo mamy ochotę na domowe, można je zrobić łatwym sposobem.Mam taki stary przepis sprzed wielu lat (co prawda dawno go nie stosowałem, ale pamiętam go jeszcze a lody były dobre).
Składniki:
2 jajka,
2 opakowania bitej śmietanki “Śnieżka”,
2 szklanki mleka 3,2% (albo 1 szklanka mleka i jedna tłustej śmietany – byle nie kwaśnej),
1/2 szklanki cukru (najlepiej pudru)
dodatki (np.: kakao, wanilia, cappuchino w proszku, rodzynki, bakalie, biszkopty, owoce, itp.)
Białka ubić na sztywną pianę, dodać cukier i żółtka. Osobno przygotować bitą śmietanę (wg przepisu na opakowaniu). Jeżeli dajemy śmietanę zamiast szklanki mleka (lody śmietankowe zamiast mlecznych) to delikatnie wymieszać z ubitą. Dodać przygotowane na początku ubite jajka z cukrem i wymieszać. Na końcu podzielić na porcje i dodać do każdej jakie chcemy dowolne składniki w dowolnej kombinacji uzyskując różne smaki. (Ja robiłem kiedyś dwukolorowe mleczne i cappuchino). Lody najlepiej mrożą się w plastikowych kubkach. Najlepiej zrobić je dzień wcześniej, bo potrzeba sporo czasu do pełnego zamrożenia masy.